5xKUCHNIA

    Ostatnio moje życie kręci się wciąż wokół kuchni– i nie o gotowanie tu chodzi (na szczęście, bo przyznaję bez bicia, że nie jest to moje ulubione zajęcie!), ale o projekty kuchni moich własnych i cudzych.

 Mianowicie:

 

1# Czekamy na montaż mebli  kuchennych w projekcie MIESZKANIE DLA SINGLA (o czym tutaj);
2# doradzam Mamie mojego męża przy projekcie jej nowej kuchni;
3# projektuję kuchnię dla Gosi, w jej irlandzkim domu;
4# zbieram się w sobie, aby zrobić wreszcie zdjęcia swojej własnej kuchni i zaprezentować je na blogu;
5# i jakby tego jeszcze było mało rozmyślam o „kuchni moich marzeń w domu moich marzeń”, żeby mieć już przygotowany projekt w razie jak trafię 6 w TOTOLOTKA ;)))

 

    I właśnie z tym ostatnim projektem- najmniej pilnym, ale najbliższym mojemu SERCU zwracam się dziś do Was!

:)))

 

a) Moja obecna kuchnia ma białe akrylowe fronty na wysoki połysk- bardzo są piękne, gorzej z aspektem praktycznym- widać na nich wszystkie brudne paluszki moich synków. Całe szczęście, że nie pada na nie bezpośrednio światło słoneczne, bo chyba bym się zaczyściła na śmierć! 😉
b) Kolejnym moim zmartwieniem jest czarny błyszczący blat, który trzeba polerować, gdyż samo wycieranie nie wystarczy;
c) I jeszcze grafitowe płytki na podłodze, które owszem są eleganckie, ale… (PATRZ POWYŻEJ)
Więcej grzechów nie pamiętam! ;)))

 

    Znacie to przysłowie, że „pierwsze mieszkanie/dom urządza się dla WROGA, drugie dla PRZYJACIELA, a trzecie dla SIEBIE”?

Czy w związku z powyższym mam jakieś WNIOSKI?
TAK!!!
„Wszystko co błyszczące i czarne jest NIEPRAKTYCZNE!
 A NAJBARDZIEJ niepraktyczne jest to, co jest błyszczące i czarne jednocześnie!

 

Zapewne istnieją od tej zasady jakieś WYJĄTKI, ale „wyjątki potwierdzają regułę”.

 

Mam więc nadzieję, że u mnie to drugie mieszkanie/dom okaże się być od razu trzecim!
;)))

 

     Po przemyśleniu więc powyższych wpadek, w mojej wyobraźni powstał taki oto mood board z krainy fantazji:

 

 

Ogólne założenia stylistyczne były takie, aby była to kuchnia:

* nowoczesna, ale przy tym odrobinę klasyczna;
* by francuska elegancja równoważyła skandynawską prostotę;
* a europejski design mieszał się z egzotycznym stylem (czyli EKLEKTYCZNA??)

Względy praktyczne podyktowały mi:

– wybór SZARYCH matowych frontów (bo chyba nie chcę rezygnować z białych na rzecz drewnianych);
– biały MATOWY blat;
– WZORZYSTE płytki na podłogę (nie widać pyłków i okruchów).

Reszta to już podpowiedzi mojego SERCA! 🙂

Jak Wam się wydaje, czy mój projekt spełni moje oczekiwania??

A Wy?

Czy macie jakieś przemyślenia na temat pomyłek popełnionych przy urządzaniu swoich kuchni?

Albo jest coś co Wam się bardzo podoba i żałujecie, że brakuje w nich właśnie tego?

A może jesteście w trakcie realizacji kuchennego projektu i targają Wami różne wątpliwości??

 

;))

 

Przeczytaj również

18 komentarzy

  1. O taaaaaaaak, poznałam to powiedzonko zaraz po tym, jak wyremontowałam nasze pierwsze wspólne M. Mieszkamy w nim 2 lata. Masakra… po pierwsze – naprawdę SPRAWDZONA ekipa. Moja była z polecenia, ale i tak dali ciała w wielu przypadkach. Po drugie – nieważne co mówią, siedzieć ekipie na głowie i powtarzać miliony razy, że płytki mają leżeć tak, a nie inaczej, a listwy przypodłogowe mają być takie, a nie inne. Serio. 😀 I że ściana,do której potem będą przytwierdzone przesuwane drzwi nie może być pusta! 😉 Oj, mam dużo takich błędów na sumieniu… dlatego Tobie życzę, aby ten drugi remont okazał się być już takim faktycznie "dla siebie". 🙂 Ps. mam biały matowy blat w kuchni i jestem zadowolona. 🙂 Fajne wybrałaś krzesła (ach te Thonety), płytki podłogowe i meble! Będzie dobrze!

  2. Ja nie lubię i nie umiem gotować, ale uwielbiam spędzać czas w kuchni, w tej zaprojektowanej przez Ciebie mogłabym czytać książki z kubkiem herbaty:) Super:) P.S ja też mam w mojej kuchni fronty na wysoki połysk, kupuję hurtowo płyn do mycia szyb:) Bardzo niepraktyczne:)

  3. Co ja mogę powiedzieć? Ty sama dobrze wiesz, jaką metamorfozę przeszła moja kuchnia :).
    Podłoga, fronty, blat jest dość praktyczny, a więc się go nie czepiam :)…ale doskonale Cię rozumiem. Projekt wymarzonej kuchni piękny, ale pewnie, czy równie piękny, jak praktyczny…okaże się znowu w praniu 🙂 Ale bądźmy dobrej myśli! 🙂
    Ściskam, M.

  4. Oj targają mną wątpliwości targają. Będę urządzać swoją pierwszą kuchnię, czyli w myśl zasady "dla wroga" 😉 Właśnie o takich białych na połysk frontach myślałam, ale wizja paluchów mnie zniechęciła. No nic – myślę dalej 🙂

  5. I ja mam białe fronty na wysoki połysk. Póki dzieci nie mam – nie narzekam. Ale zdaję sobie z tego sprawę, że przy małych łapkach już nie będzie tak czyściutko 😉 Lampy na Twoim mood board są cudne 🙂 A wzorzyste płytki na pewno będą praktyczne.

  6. Naszą kuchnię dostaliśmy w spadku po właścicielach, musieliśmy ją tylko przemalować. Od początku wiedziałam, że ma być czarna. Myślałam tylko, że jeśli zdecyduję się na mat, a nie połysk, to nie będzie tak źle. Błąd. Zimą jeszcze ujdzie, ale latem, jak promienie słoneczme przez cały dzień padają na kuchnię, to dostaje szału:) Z drugiej strony lubię swoją kuchnię i jej kolor i myślę, że jeśli mogłabym znów wybrać, to ponownie zdecydowałabym się na czarny:) (zapewnę zmienię zdanie, jak będę miała dzieci:)) pozdrawiam:)
    P. S. Twój mood board jest świetny, piękne kafelki i krzesła:)

  7. przy przeprowadzce do nowego/starego domu postanowiliśmy, że kuchnię robimy na szaro. mamy podobne meble do tych, które pokazujesz w moodboardzie. sprawdzają się bardzo dobrze, a też mam małe dziecko [i dużego psa].
    blat wybraliśmy czarny, ale chropowaty i z widocznymi brązowymi "żyłkami". jest super, w przeciwieństwie do poprzedniego, który imitował ciemne drewno. na ścianach zamiast płytek szkło – dużo łatwiejsze do utrzymania w czystości
    popełniliśmy natomiast błąd zostawiając w kuchni jasne płytki na podłodze. widać absolutnie każdy pyłek.
    oryginalne marokańskie kafle cementowe mamy w łazience. i też są, niestety, trudne do utrzymania w czystości.

  8. Jak dla mnie BOMBA!!! Lubię szarości, które wcale nie są nudne ;), no ale załóżmy, że są ( choć to oczywiście NIEPRAWDA!) to płytki podłogowe pięknie przełamują szarość wprowadzając szczyptę fajnego "zamieszania" Część jadalna z tymi lampami gra na moich oczach piękną melodię 😀 Jestem na TAK!
    Ps. Może jedno krzesło nawiązujące kolorem do podłogowych płytek albo szare ;)?
    Miłego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

4 + twelve =