Jaki fotel wybrać na balkon?

 

Witajcie!

 

Środek maja, na termometrze 10 stopni, zimno, pochmurno, deszczowo… Ignacy ma katar, więc mam na głowie obydwóch Gagatków, w dodatku czuję już na karku oddech migreny… Może zdążę opowiedzieć Wam coś ciekawego (i życiowego ;P) zanim mnie dopadnie… Okna pozamykane na trzy spusty (a może nawet cztery?), nie można wygrzewać się na balkonie w promieniach słoneczka- to może chociaż pomarzę…



Bywając często gościem IKEA Restaurant, a przy okazji kupując zawsze małe lub całkiem duże co nieco do naszego mieszkania, już na finiszu tuż przed samymi kasami, w hali magazynowej siadałam wyczerpana w takim oto fotelu:


Fotel/krzesło z podnóżkiem Högsten (350/299zł, podnóżek- 99zł)

źródło- Ikea




Już widziałam się oczyma wyobraźni w podobnych okolicznościach przyrody, zrelaksowaną i szczęśliwą na swoim balkonie! Szeptałam do niego- będziesz mój, gdy nadejdzie odpowiednia pora! Nadszedł wreszcie dzień, gdy postanowiłam „zaatakować” Męża- A co byś powiedział, gdybyśmy mieli na balkonie (zeszłoroczny skromny post o balkonie- tutaj) takie piękne, WYGODNE fotele zamiast tych twardych, drewnianych, składanych krzeseł? O dziwo- zgodził się bez szemrania! Właściwie już wsiadaliśmy do samochodu…
 
Cytując słowa Wieszcza Adama Mickiewicza: „Już byłam w ogródku, już witałam się z gąską…”
 
Tknięta jednak przeczuciem, zanim zaczęliśmy zbierać się na zakupy, zaczęłam przeczesywać stronę internetową Ikea i tu spotkała mnie niemiła niespodzianka- nie ma takiego artykułu! Jak to możliwe? Nie dalej jak 2-3 tygodnie temu siedziałam na nim swoim własnym, osobistym tyłkiem!! To niemożliwe, to musi być jakaś pomyłka!!!
 
Chwyciłam za telefon. Głos Pani w słuchawce zasmucił mnie, ale jednocześnie dał iskierkę nadziei: „Tak, fotel jest wycofany z oferty, nie ma go w naszym sklepie i nie będzie! W Gdańsku też go nie ma (zleciłabym zakup Siostrzyczce), ale jest 18 sztuk w… Poznaniu!”
 
Sprawa przegrana, wiedziałam że Mąż nie zgodzi się jechać do Poznania (300km- 4h), z dzieciakami (które już po godzinie jazdy zaczynają dostawać szału w samochodzie). Myśl, myśl Marcia! Co tu zrobić, co tu wymyślić?!! No tak! Mam urodziny na początku maja… Długi weekend, sprzedamy dzieciaki Dziadkom a sami wyjedziemy na romantyczny wypad… do Poznania (musi być tam coś ciekawego do zobaczenia oprócz poznańskich koziołków!), przy okazji kupimy fotele! Jestem genialna!! Tym razem wcale się nie zdziwiłam, że Mąż zgodził się od razu ;P
 
Mówię o całej sprawie Mamie przez telefon. No przecież w Poznaniu mieszka P., syn Isi (sąsiadki i koleżanki mojej mamy)- mówi moja Mama. Mamo! Jesteś genialna!! Nie musimy jechać na weekend aż do Poznania, podrzucając wcześniej dzieci 150 km w zupełnie przeciwnym kierunku!
 
Mama szybko zagadała Isię, dostała numer telefonu i informację, że jej syn jest bardzo życzliwym chłopakiem i na pewno zgodzi się na taką przysługę i nawet przetransportuje fotele do moich rodziców, abyśmy mogli je stamtąd zabrać. Ależ byłam szczęśliwa! Ale tylko do momentu, gdy wyszłam na balkon z metrówką. Fotele mają podstawę o szerokości 75cm x 2= 150cm, balkon ma długość 2,5 metra, co oznacza, że po postawieniu foteli i małego okrągłego stolika zatarasowałyby wyjście na balkon z obydwu pokoi ;( 
 
Zadzwoniłam do syna Pani Isi i podziękowałam za życzliwość i dobre chęci… Jestem pewna, że większość z Was ma za sobą takie przygody- do jakich to forteli gotowa jest zdesperowana kobieta mająca bzika na punkcie wnętrz!!
 
No nic, trzeba było pogodzić się z sytuacją i rozpocząć na nowo poszukiwania: ten za drogi, ten za duży, ten ma niewłaściwy kolor, ten za mało retro, ten zbyt plastikowy, ten z technorattanu, a ten z rattanu ale czarny! Chyba oszaleję- nie miała baba kłopotu, wzięła się za urządzanie (tym razem balkonu). Wszystkie wymarzone fotele znalazłam na stronie agamartin.com



Okrągły fotel pleciony Bloomingville, 879 zł
 
 
Fotel z rattanu HK Living, 2 595 zł
 
 
 

Rattanowe krzesło SOFTNESS Bloomingville, 889 zł
 



Bambusowy fotel House Doctor, 1695 zł 

 

 

  No ale te ceny… 

Westchnęłam

 

Wiedząc już czego szukam- szukałam dalej, no i znalazłam! Z pomocą przyszło mi polskie rękodzieło! Polskim odpowiednikiem mebli wyplatanych z egzotycznego rattanu są meble wyplatane z wikliny- okazało się, że cała południowo-wschodnia Polska wikliną stoi! No wiecie, znane mi były wiklinowe, wielkanocne koszyki, klasyczne fotele- ale nie spodziewałam się, że znajdę też bardziej awangardowe kształty! Oto idealny wiklinowy fotel w stylu midcentury modern!

 

 

 

 Dla fotela Högsten wykonanego z technorattanu miałam już wybrany „oufit”:

 

 

Pomimo retro kształtu, jego delikatność i biały kolor  powodują, że pasowałyby do niego również klasyczne poduszki- o tkaninach Toiles de Jouy, które tak bardzo lubię napisałam jeden ze swoich pierwszych postów (tutaj), a poszewki z nich uszyte można zamówić na dekoria.pl Wiklinowy fotel jest dostępny również w wersji białej, ale zdecydowałam się na wersję sauté, gdyż żal byłoby ten piękny naturalny materiał schować pod warstwą farby.

Ciepły kolor wikliny aż prosi o egzotyczne poduszki! A jeśli chodzi o tropikalne inspiracje przoduje w nich w tym roku oczywiście H&M:

 

 



Jak mógłby wyglądać ten mój balkonowy raj? 
Miałam ochotę zrobić kolejny moodboard, ale myślę, że nie byłby piękniejszy od żadnego ze zdjęć znalezionych w internecie:





























Taki fotel odnajdzie się świetnie w wielu stylach- eklektycznym, boho, retro, rustykalnym, modern- a to przecież rodowity Polak! Szukajcie go w sklepach z polską wikliną pod hasłem „fotel wiklinowy muszla”– dostępny jest w kolorze naturalnym i malowany, w wersji z podłokietnikami i bez, z poduszkami, bez poduszek- ceny od 90-150zł. Ja z ogromną niecierpliwością czekam na swoje dwa egzemplarze i piękną pogodę 🙂
 
 
 
Na koniec coś „dla zainteresowanych”- ponieważ dawno nie nawiązywałam już do sztuki, przy okazji mody na egzotyczne, roślinne motywy przedstawię Wam malarza, który większość swojej twórczości poświęcił tej tematyce, dzięki czemu zyskał nawet miano „malarza dżungli”:
 
 Mowa o Henri Rousseau, którego wszystkie prace obejrzycie tutaj.
A Wy? Jaki macie pomysł na swój balkon/taras w tym roku?
 





Ściskam!
Marta.

Przeczytaj również

28 komentarzy

  1. Hahaha , ale się uśmiałam:) Skąd ja to znam. Nie dalej jak tydzień temu miałam podobną sytuację dotyczą małej sofki też z Ikei. Urządzałam biuro-nie moje:(, ale naświetliłam już klientowi jak pięknie w pokoju będzie wyglądała cudna, żółta sofka. Tak się napaliłam, że już chciałam lecieć ją kupować, ale coś mnie tknęło i jeszcze raz wymierzyłam przestrzeń, a tu ku mojej rozpaczy brakuje ok 10 cm!!! Chyba tak bardzo chciałam ją kupić, ze przy pierwszych pomiarach naciągnęłam trochę wyniki:) Ale okazało się, że wcisnę ją do innego pomieszczenia:) pozdrawiam

  2. Miałam już wiele takich przygód nakręcanych, a potem odkręcanych jak zakrętka od wody mineralnej 😉 Pomysł z polskim wiklinowym odpowiednikiem bardzo mi się podoba, a balkony z "inernetów" inspirują. Co do moich własnych to jestem bliska odsłony trzeciego, tego który dotąd zajmowany przez mojego M. tonął w plastikach i bobie. Tak, dokładnie tak była tam plantacja bobu, mój M. niemal płakał kiedy zniweczył ją wiatr, kiedy o tym piszę nie mogę powstrzymać kiełkującego śmiechu, ale może powinnam gorzko zapłakać 😛 Na szczęście jestem już bliska metamorfozy 🙂
    Uściski
    D.
    Ps. Co do Henri Rousseau to muszę przyznać, że miał w swoim pędzlu ten zew 😉

  3. Trzy balkony??? Na tym południu Europy to mają fantazję! Wcale się zresztą nie dziwię- słonecznych dni tam nie brakuje do spędzania na balkonie (balkonach ;P). Na pewno będzie wyglądał korzystniej niż z bobem- już Ty o to zadbasz Dominiko!
    PS.Henri Rousseau należy raczej do nielubianych przeze mnie malarzy- malowane przez niego dzieci są przerażające, ale łaskawszym okiem spoglądam teraz na tę bardziej egzotyczną stronę jego twórczości- dałam się złapać temu trendowi ;P

  4. Największą zaletą tego niestety!wynajmowanego mieszkania są te balkony, mały- parkingowy i dwa nieco większe z widoczkiem, kiedyś jak trzeba będzie się nam wyprowadzić schowam je do walizki i wezmę ze sobą 😉 Tymczasem korzystam i likwiduję plantację 😛

  5. Piękna historia! 😀 Ubawiłam się!
    Ekhm…u mnie sytuacja wygląda tak, że mam dwa wiklinowe piękne fotele, ale………. nie mam balkonu! 🙁 Straszne, co?

  6. Czadowa historia jestem pełna podziwu jak udało Ci się "prawie" zdobyć te fotele, szkoda że jednak nie pasowały, ale dzięki temu będziesz mieć bardziej oryginalny wystrój balkonu! pozdrawiam,

  7. jakby co, też mieszkam w Poznaniu. też bywam życzliwa! hihihi
    ja uważam, że skoro coć nam przepadło (obojętnie z jakiego powodu), to znaczy, że to nie było to. TO gdzieś jeszcze na nas czeka, choć czasem jeszcze o tym nie wiemy…
    powodzenia w szukaniu. choć pogoda nie sprzyja planowaniu aranżacji balkonu….

  8. Balkonowy zawrót głowy 🙂 Bardzo fajna historia 🙂 Taka dżungla na balkonie to świetny pomysł. Bardzo podobają mi się balkony boho z elementami dżungli. Obraz Rousseau jest super. Kojarzę jego obrazy, ale z przyjemnością sobie przypomnę i pooglądam więcej. Bardzo lubię gdy nawiązujesz w swoich postach do malarstwa. Warto szukać inspiracji w malarstwie.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  9. Tekst postu świetny, uśmiałam się od ucha do ucha! Miałam kiedyś podobną przygodę z fotelami do ogrodu z Ikea. Wybrałam się co prawda po inny model niż Högsten, który zamierzałam nabyć w sześciu egzemplażach. Sprawa przebiegała mniej więcej tak samo – sprawdzanie na stronie internetowej Ikea, sprawdzenie osobiście w sklepie (bo kto wie, a może oni tam na ślepotę cierpią? hihi!) i…. zakup innych, bo ten model także niestety wycofany.

  10. Ja byłam ostatnio na grilu i znajoma miała wielkie wiklinowe fotele z podłokietnikami – stasznie miło i wygodnie się na nich siedziało 🙂 Polecam 🙂

  11. Zaczarował mnie obraz i pierwsze balkonowe zdjęcie z kotem 🙂 Gdyby tylko mieć tak duży taras, ech. Ale historię z połowami siedzisk uknułaś naprawdę świetną 🙂 Skąd ja to znam. Dwa lata temu też ściągałam z Poznania do Białegostoku jakieś duperele, które tylko tam były dostępne 😉

  12. Cudowny ten fotel z Ikea i dziękimtym ażurom bardzo leciutki i delikatny.A tak zastanawiając się nad Twoim wpisem to wszystkie tu jesteśmy bardzo podobne.Ja zciągałam prl-owską komodę aż z Zielonej Góry.Właścicielka nie chciała jej wysłać bo była po operacji i nie miałaby siły jej na pocztę wlec.Zamówiłam więc kuriera do niej.Kurier spakował i zabezpieczyl komodę i nadał do mnie.I jest;)

  13. Bardzo podobają mi się takie fotele 🙂 A te białe to po prostu rewelacja! Chyba poproszę męża, żeby w tym tygodniu przemalować nasze drewniane fotele na biało… 😉

  14. Dlatego ja profilaktycznie, zanim za bardzo się nakręcę, mierzę 😉 He-he :):)

    W agamartin.com jest wiele świetnych rzeczy, ale ceny faktycznie bolą, dlatego cieszy mnie, że udało się Tobie znaleźć tańszy i w dodatku krajowy odpowiednik 🙂 Jestem ciekawa, czy można gdzieś obejrzeć jego białą wersję? Poratujesz linkiem? 🙂

  15. Ratanowe fotele na zewnątrz są najlepsze i nadają atmosferę przytulności. Aż trudno się jednak zdecydować na jeden model, bo tyle jest teraz do wyboru 🙂
    Pozdrawiam cieplo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ten − two =