Jeśli nie Maroko, to… Bolesławiec!

Dziś drugi post z serii: „Jeśli nie … design- to polskie wzornictwo”
Tym razem jednak nie o designie przez duże D, a o wytworach pracowitych ludzkich rąk :)Bo:



(Czy dla wszystkich jasne jest, które z tych talerzy powstały w Maroku, a które w Bolesławcu? :P)

     Zachwyca nas marokańskie rękodzieło- marokańskie kafle cementowe, marokańskie lampiony, marokańskie dywany, pufy i wzory na poduszkach i oczywiście ceramika- wszystko to spotkać możemy we wnętrzach skandynawskich- w wersji b&w; w stylu Hamptons- barwnie, choć wciąż delikatnie; aż po ekspresyjny, kipiący kolorami i wzorami styl boho…

A z czym Wam się kojarzy CEPELIA?
Pewnie niektórym z tandetą i kiczem…
Ale czy słusznie?
***
    Cepelia powstała na wniosek Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Biura Nadzoru Estetyki Produkcji. Powołano ją 21 czerwca 1949 roku uchwałą Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów w ramach ustawy, której zadaniem było roztoczenie opieki państwa nad rozproszoną wytwórczością ludową. W końcu 1950 roku w jej skład wchodziło już 208 spółdzielni rękodzieła ludowego i artystycznego m.in.: „Ład”, „Koronka”, „Wanda”, „Pilsko”, „Sztuka Łowicka”, „Rękodzieło Artystyczne”, „Region”, „Podhalańska”, 105 zakładów przemysłu artystycznego, 18 magazynów hurtowych, 60 sklepów detalicznych i 59 punktów skupu gotowych wyrobów. Liczba zatrudnionych w produkcji wynosiła 28 tys. osób, w tym 11 tys. chałupników. Do Cepelii swoje produkty dostarczało także 20 tys. lokalnych producentów. Liczbę rękodzielników, którzy dostarczali do Cepelii swoje produkty szacowano wtedy na ok. 200 tys. osób. (wikipedia)
     Wzrasta jednak liczba młodych Polaków, którzy odcinając się od mentalno-emocjonalnej spuścizny PRL zaczynają doceniać polską sztukę, design i rękodzieło zarówno to współczesne jak i retro. Zaczynamy poszukiwać w piwnicach i na strychach foteli Chierowskiego, komód na smukłych nóżkach, porcelany z Chodzieży, figurek z Ćmielowa i… ceramiki z Bolesławca- zachwycająca i znana na całym świecie bardziej niż w Polsce rodzima EGZOTYKA. Idealna, aby nadać charakteru każdemu polskiemu wnętrzu (nawet temu ortodoksyjnie skandynawskiemu!) – i powód do dumy każdego posiadacza.
Nie wierzycie? Spójrzcie tylko!

 

Dla wielbicieli Skandynawii, minimalizmu, geometrii i B&W:

 

Dla romantyczek rozkochanych w pastelach i kropkach:

 

 

 

 

 

Dla retromaniaczek:

 

 

 

 

Dla tradycjonalistek uznających tylko kobaltowe wzory:

 

 

Dla fanek eklektyzmu, stylu boho i rustykalnych klimatów:

 

 

 

***
     „Jak wynika z kart historii, już w 1380 roku w Bolesławcu zajmowano się ceramiką. Korzystne położenie geograficzne, na skrzyżowaniu szlaków handlowych oraz wyjątkowe zasoby surowcowe (bogate pokłady gliny żaroodpornej oraz glin z grupy szkliwa ziemnego) sprawiło, że to właśnie ta gałąź gospodarki stała się siłą napędzającą rozwój miasta, które zyskało miano miasta dobrych dzbanów. Te tradycje nie zaginęły i także dziś Bolesławiec jest miejscem, które ceramiką stoi. Całkiem jak na dawnych pocztówkach.
     Od XIX wieku bolesławieckiej ceramiki nie da się już pomylić z żadną inną. Wprowadzone wówczas zdobienia za pomocą specjalnej techniki stempelkowej są wyróżnikiem naszych naczyń do dnia dzisiejszego. Kółka, kwiatki, kropki stemplowane kobaltowym barwnikiem na kremowych naczyniach stały się marką samą w sobie. Jeśli dodać do tego wyjątkową wytrzymałość naszych naczyń oraz to, że po dziś dzień wytwarzane są ręcznie – nie dziwi fakt, że ich popularność stale rośnie, a zastawy z Bolesławca zdobią stoły na całym świecie.”

     Manufaktura nie stoi jednak w miejscu, nie jest jedynie skansenem, ani muzeum eksponatów z minionych epok- stara się iść z duchem czasu i zapraszając do współpracy młodych polskich artystów wprowadza na rynek nowości:

Oskar Zięta stworzył nowoczesną, minimalistyczną kolekcję B&W:
 Kolekcja w stylu lat 60′ jest dziełem Magdaleny Gazur:
A wynikiem współpracy trzech tradycyjnych, dolnośląskich producentów- Fabryki Naczyń Kamionkowych „Manufaktura” w Bolesławcu, Fabryki Porcelany „Kristoff” w Wałbrzychu i Huty Szkła „Julia” z Piechowic jest projekt zatytułowany „Stół polski”, który zaspokoi gusta nawet najbardziej wyrafinowanych użytkowników:
 
 
 
 
 
 
     Wiem, że temat prezentowany na wielu blogach i na wiele sposobów, i że wielbicieli nie trzeba przekonywać, ale mam nadzieję, że może znalazła się chociaż jedna osoba, która nie znała, nie lubiła i właśnie się zakochała…
  Marta.
Informacje i zdjęcia wykorzystane przeze mnie (i WIELE więcej!) znajdziecie na stronie: 
 

Przeczytaj również

25 komentarzy

  1. Świetny blog! Uwielbiam takie rzeczowe posty, z których ja, samozwańcza dekoratorka naszego przyszłego domu, mogę dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o dizajnie. Ceramiką z Bolesławca zachwyciłam się wtedy, kiedy przeczytałam artykuł w Świecie Rezydencji, gdzie łazienka wyposażona została w ich piękne umywalki z kwiecistymi motywami. Coś cudownego. Aż trudno uwierzyć, że to polskie produkty. Rzeczywiście należy je promować. Będę tu zaglądać częściej. Pozdrawiam. Sylwia

    whitegreypastels.blogspot.com

  2. Jak zawsze dowiaduję się nowości! 🙂 Nie przeczesuję netu pod tym względem, a wiec jesteś dla mnie skarbnicą informacji 🙂
    Faktycznie nasze, rodzime kolekcje niczym nie ustępują zachodnim. Takie porównanie i zestawianie zdjęć skłania do refleksji pt. cudze chwalicie, swego nie znacie.
    Dobrej nocki!
    M.

  3. Uwielbiam Bolesławiec i ceramikę tamtejszą! 🙂 Świetnie "sprzedaje" ją też Dagi z House of Ideas, która stała się ambasadorką bolesławieckiej ceramiki za Odrą. Te wzory są piękne, niepowtarzalne i…po prostu NASZE. 🙂
    Dziękuję za to zestawienie, bardzo inspirujące!
    Cmok!

  4. Dobrze wiedzieć, szczególnie, że człowiek czasem szuka daleka mając pod nosem takie cudeńka i to cudeńka z historią 🙂
    Hmmm śniadanie w takim zestawie dla romantyczek … rozmarzyłam się …;)
    Fajnego dnia
    Dominika

  5. Od zawsze byłam wielbicielką takiego typu ceramiki. Od dziecka aż do teraz. I już chyba to pozostanie w mojej głowie do końca 🙂 To są dla mnie po prostu arcydzieła 🙂 Pozdrawiam

  6. Uwielbiam ceramikę z Bolesławca! Jeśli kiedyś zdecydowałabym się na domek za miastem, to na pewno wyposażyłabym go w taką zastawę (tę dla fanek eklektyzmu, boho i rustykalnych klimatów albo ewentualnie w tradycyjną kobaltową wersję) 🙂

  7. Jestem fanką klasycznego Bolesławca, ale kolekcja w stylu lat 60 i "stół polski" są wspaniałe, muszę temat zglębić blizej, to znaczy wybrać się do sklepu :-))))) pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

eighteen − thirteen =