Monsieur Haussmann i paryskie kamienice

Zawsze z westchnieniem zachwytu przyglądam się paryskim zabytkowym wnętrzom i gdy po raz wtóry „obił się” o moje uszy termin „hausmannowska kamienica” postanowiłam zainteresować się Monsieur Haussmannem:).

     Oto czego się dowiedziałam:
     Georges Eugene Haussmann (1809-1891) był francuskim urbanistą, który stworzył i zrealizował plan urbanistycznej przebudowy Paryża, dzięki której przekształcił on miasto o średniowiecznym charakterze zabudowy w nowoczesną metropolię, którą znamy dziś.
     Było to nie lada wyzwanie, przebudowa była czasochłonna (rozpoczęła się w 1852 roku i trwała około pół wieku), kosztowna i zrealizowana na wielką skalę- przekształcono około 60% zabudowy miasta, wyburzono około 20 000 domów a ponad 40 000 zostało zmodernizowanych.
     Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie były przyczyny, przebieg i efekty tego przedsięwzięcia zajrzyjcie tutaj.
     My skupmy się przez chwilę na wyglądzie kamienic.
     Budowano je w stylu eklektycznym, ich wysokość nie mogła przekraczać 20m przy szerokości ulic również wynoszącej 20m.

 

     Budowane były z zastosowaniem zasad symetrii- budynki stawiano w jednej linii a wysokość kondygnacji w poszczególnych kamienicach także była jednakowa.
     Mimo, że Haussmann nie stworzył własnych elementów architektonicznych a jedynie czerpał z dawnych epok, to w literaturze francuskiej wykształciło się pojęcie stylu haussmannowskiego.
     Charakterystyczne dla niego było:
– elewacje z kamiennych bloków,
– linie proste, symetria  i geometria elewacji,
– gradacja ozdób- najbardziej efektowne zdobienia wykonywano na wysokości drugiego piętra (ramy okienne i balkony), potem im wyżej tym skromniej.
– dach ostatniego, szóstego piętra budowano pod kątem 45 stopni.

 

A teraz zapraszam do środka!

 

Apartament projektu Marion Collard:
 
 

 

Apartament zaprojektowany przez Bertranda Benoit:

 

Przeczytaj również

3 komentarze

  1. Muszę przyznać ,że zdjęcia są piękne i znowu takie pałacowe, pomieszczenia nie wielkie lecz ogromne jak na nasze możliwości, wszystko dobrane w kolorach spokojnych chociaż nie tylko jest tam mój ulubiony kolor niebieski , i jest Paryż a może tak coś swojskiego , nasz dworek, nasze kamienice, nasze mieszkania. Jesteś pełna pomysłów ,i to się ceni , to i coś wymyślisz na to "coś naszego". Teresa

  2. No cóż, Warszawa przed II wojną światową nazywana była Paryżem Północy, niestety możemy się o tym przekonać jedynie oglądając stare filmy i albumy ze zdjęciami. Oczywiście moje zainteresowania nie pomijają polskiego dorobku w dziedzinie projektowania, cenię sobie bardzo współczesne polskie wzornictwo, które moim zdaniem posiada "skandynawskiego ducha" i posty na ten temat pojawią się nie raz na blogu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

seven + 6 =