Nie ma takiej opcji!! (czyli o tym jak ten jeden, jedyny raz- to Mąż miał rację…)

 

Byłam właściwie „na bank” pewna, że w naszym mieszkaniu, (oprócz wyprowadzki) już nic ciekawego się  nie wydarzy… Po urządzeniu pokoju chłopaków i przenosinach  ze spaniem na kanapę do salonu, po pozbyciu się żyrandola glamour z łazienki, po wymianie paskudnego stołu w jadalni, po zakupie nowych, wymarzonych krzeseł do kuchni, itd., itp… w naszym życiu nastąpił względny spokój…  Malowanie ścian, czy też zmiana obrazków w galerii nad kanapą wydawały się nie warte sporu… Ucichły małżeńskie kłótnie… Patrzyliśmy sobie w oczy i gruchaliśmy jak dwa gołąbki… Piękne zakończenie bajki o urządzaniu własnego m, prawda? Aż do pewnego dnia, gdy znów poczułam ten dreszcz ekscytacji… po natrafieniu na ten wpis na blogu Kasi, gdy nagle okazało się, że nasza garderoba posiada potencjał na to, aby stać się sypialnią!!

W mojej głowie w ułamku sekundy narodził się niecny plan… Tylko jak tu przekonać Męża, który ZAWSZE jest przeciwnikiem zmian W mieszkaniu (oczywiście ze względu na wiążące się z tym nakłady finansowe). Postanowiłam zacząć delikatnie: „Mężu czy wiesz, że w pokoju o powierzchni niecałych 6m kw można urządzić sypialnię?!! Spójrz (i tu pokazuję mu posta), może my byśmy tak KIEDYŚ (w domyśle za 2-3 miesiące- przypuszczałam, że tyle czasu zajmie mi przekonanie go do tej idei, już gromadziłam siły psychiczne i argumenty)…

I nagle słyszę:

-OK! Zgadzam się!

SZOK!!!

A Mąż ciągnie dalej:

– A pamiętasz jak dwa lata temu urządzaliśmy pokój chłopakom i przenosiliśmy się ze spaniem do salonu? Proponowałem wtedy urządzić w garderobie sypialnię i usłyszałem: „Nie ma takiej opcji!!”

Noooo taaak… Ale po pierwsze- moim priorytetem WTEDY, było pozbycie się TEJ wstrętnej i zapadniętej rogówki z salonu i znalezienie miejsca na odnowiony fotel 366, a po drugie do „garderoby” zostałoby wstawione to nasze toporne łóżko z sypialni, które wypełniłoby ją aż po same brzegi… No przecież NIE MOGŁAM się na to zgodzić… Wolałam poczekać dwa lata (przyznam Wam się, że właściwie z każdym nadchodzącym rokiem marzę, że to będzie ostatni spędzony w tym mieszkaniu- jak widać, akurat to marzenie do tej pory nie miało ochoty się spełnić…)

Skoro tak zadziwiająco gładko uzyskałam zgodę- od razu przeszłam do działania (projektowania 😉 )

Poniżej macie plan naszego mieszkania z zaznaczoną garderobą/sypialnią. Faktem jest, że kupując je byłam w ciąży=w stanie zaćmienia umysłu, i o zakupie zadecydowało wyjście z dwóch stron na balkon (jakie to wydało mi się urocze!), a wszystkie wady mieszkania (a jest ich sporo!) zaczęłam dostrzegać dopiero po zakupie! Jedną z nich była właśnie garderoba- na cholerę w tak małym mieszkaniu oddzielne pomieszczenie na garderobę?!! 3 lata, które planowałam tu spędzić, zamieniły się w 7 i pół, a garderoba dopiero teraz zmienia się w sypialnię bez okna, której, że tak powiem- „na gwałt” potrzebujemy już od dawna! ( a, nie daj Bóg- zostaniemy na tych farszafskich suberbiach do us…nej śmierci?! 😉 No cóż: „Jak się nie ma co się lubi… itd!”

 

 

 

 

 

 

 

W pomieszczeniu o szerokości 190cm wstawiliśmy łóżko ASKVOLL z materacem o szerokości 140cm- na takim materacu spaliśmy w salonie, więc wiedzieliśmy, że dla dwojga, średniego wzrostu i szczupłych Adamczyków rozmiar jest ok 😉 . Pozostawiło to z jednej strony przestrzeń o szerokości 40cm, która pozwala na swobodne dojście do łóżka i wciśnięcie w przyszłości niedużego stolika nocnego. Długość pomieszczenia- niemalże 3m umożliwi, że w kącie przy wejściu, po lewej stronie, zmieści się wysoka i wąska komoda z szufladami.

Teraz odpowiem na zarzuty na brak okna i na klaustrofobiczność pomieszczenia- brak okna w moim przypadku okazuje się zaletą- mam problemy z zasypianiem i nie mogę zasnąć nawet wtedy, gdy księżyc świeci, poza tym- nie będzie mnie latem budził o 7 rano dźwięk kosiarki ścinającej trawnik tuż pod moim oknem. Miewam też migreny, a ciche i ciemne miejsce jest, jak wiadomo- spełnieniem marzeń każdego migrenowca 😉 . Nasze mieszkanie ma ponadstandardową wysokość 2,80m, co w połączeniu z białymi ścianami powoduje, że nowa sypialnia wydaje się przestronna. Co do wentylacji i dopływu świeżego powietrza- w garderobie, w kuchni i w łazience, mamy kominy z zamontowanymi elektrycznymi wentylatorami wyciągowymi – wystarczy więc otworzyć okno i włączyć wentylator, a wymiana powietrza nastąpi.  I ostatni argument: „Ja bym tu spać nie mogła/mógł. Miałabym/miałbym klaustrofobię!” 😉 . Otóż ani ja, ani  mój Mąż klaustrofobii nie mamy!! Mieliśmy okazję przekonać się o tym, gdy kilka lat temu, wraz z parą naszych przyjaciół, wracając z domówki u innych naszych znajomych, utknęliśmy w windzie pomiędzy piętrami, w kamienicy przy ulicy Senatorskiej w Warszawie. Mnie, mojego Męża i Michała cała ta przygoda rozbawiła- miny nam dopiero zrzedły, gdy Magda dostała prawdziwego ataku histerii… Także, NO PROBLEM- MY możemy nocować w windzie, WY, na szczęście- nie musicie 😉 !

Obecnie w naszej sypialni bez okna, stoi jedynie łóżko, i lampka na stosiku czasopism…

 

 

Oczywiście to dopiero początek! Za zagłówkiem zaplanowałam betonową ścianę (to będzie mój nowatorski i autorski pomysł! i jak się przekonacie- minimum bałaganu oraz kosztów). I tak- to co widzicie na moodboardzie, nad łóżkiem, to płytkie szafki wiszące- nie martwcie się, nie spadną nam na głowę- przechowywać tam będziemy leciutkie rzeczy, a dodatkowo optycznie obniżą sufit i poprawią proporcje pomieszczenia. Na kolażu są dwa rzędy szafek, ale będzie tylko jeden, plus ta w której widać książki. Mam nadzieję, że za miesiąc- dwa sypialnia będzie już skończona.

 

 

A co się stało z garderobą, zapytacie? I tu naprawdę dziwna sprawa- pomimo upchnięcia szaf w salonie (trzeba było tylko dokupić do nich drzwi), i po przestawieniu kanapy pod okno- zrobiło się O WIELE LUŹNIEJ! Ale to już temat na zupełnie inny post…

A jak Wasze przygotowania do świąt? Jak poszukiwania prezentów? Jeśli szukacie podarunku DLA NIEJ-  zajrzyjcie do StudioMonstera.pl, od 10 do 17 grudnia mamy promocję -20% na wszystkie damskie bransoletki!

 

Pozdrawiam serdecznie!

 

Przeczytaj również

6 komentarzy

  1. Widocznie czasem warto zaufać mężczyznom i jednak skusić się na zwariowany pomysł sypialni w garderobie. 🙂 Czy w Waszej małej garderobie znalazło się miejsce na jakiś usypiasz-rozleniwiacz typu telewizor? 🙂

  2. Świetnie! Jak się chce, to wszystko jest możliwe. Jeśli nie przeszkadza Wam brak okna, to tym bardziej gratuluję nowego własnego kąta. Super, że macie tak wysokie pomieszczenia, bo przecież nie tylko podłoga może być przestrzenią do meblowania. Czekam na dalsze etapy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

fifteen + 6 =