Projekt #Mieszkanie dla singla (cz.2 KUCHNIA)

Singiel miał już dużo czasu na przetestowanie kuchni w praktyce. Starałam się jak tylko mogłam, aby w tak małej przestrzeni funkcjonalność była jak najlepsza. Nie udało się uniknąć pewnych niewskazanych w projektowaniu kuchni rozwiązań jak np. zlew umieszczony bezpośrednio przy kuchence- lecz gdyby został umieszczony w innym miejscu, nie znalazłoby się miejsca na wstawienie zmywarki, która to przejęła funkcję zlewu i spowodowała, że używany jest sporadycznie. Właściciel nie narzeka na ergonomię, więc jak widać przede wszystkim trzeba słuchać potrzeb klienta, a nie sztywno trzymać się zasad.  Jak wyglądała kuchnia na etapie projektu na papierze, jakie napotkaliśmy problemy i trudności, oraz jakie rozwiązania zostały zastosowane, możecie zobaczyć tutaj. Kuchnia jest bardzo mała, prosta, nowoczesna, oszczędna, ale nie pozbawiona charakteru, dzięki kilku kolorowym dodatkom i humorystycznemu, graficznemu akcentowi. Myślę, że pasuje idealnie do  młodego mężczyzny.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Projekt mebli do kuchni został stworzony od podstaw, ale na ścianach nad blatem kuchennym znajdowały się już przyklejone brzydkie płytki, białe z roślinnym tłoczonym wzorem. Chcąc uniknąć pracy przy zrywaniu ich ze ściany, zamontowany został panel z plexi wycięty pod wymiar. Była to czysta robota, która nadała kuchni nowoczesny wygląd. Gładka i pusta powierzchnia plexi aż prosiła się o jakąś dekoracyjną naklejkę. Jaki napis pasuje idealnie do kuchni- oczywiście „Let’s cook”, tutaj uśmiechną się wszyscy wielbiciele amerykańskiego serialu „Breaking bad” rozpoznając na grafice twarz głównego bohatera Waltera White i  jego kultowy tekst, wygłaszany, gdy zabierał się do „pracy” 😉 . Metalowa półka z IKEA pomalowana została na żółto farbą w sprayu, dzięki czemu zaczęła się wyróżniać na tle białej ściany i doskonale eksponuje kubki w stylu PRL.

Wpis powstał przy współpracy z Czerwoną Maszyną, której kolorowe, designerskie, kuchenne dodatki dopełniły całości projektu:

młynki ceramiczne do przypraw Scanpan Spectrum

stojak na ręczniki kuchenne metalowy Sagaform

misa na owoce plastikowa Flower Qualydesign

ścierki do naczyń Kela Madlene

Patrząc teraz na zdjęcia, stwierdzam, że w kącie po lewej stronie pomiędzy czajnikiem, a zlewem brakuje jeszcze jakichś pięknych drewnianych desek do serwowania, ich rustykalny wygląd przełamałby nowoczesność i sterylność blatu.

Pokazywałam już również część zdjęć reszty mieszkania- tu, ale do tego projektu jeszcze wrócimy, do zaprezentowania jest jeszcze strefa wejściowa, łazienka i salon w całości. No i jak? Podoba się?? Mam nadzieję, że tak!

 

Przeczytaj również

9 komentarzy

  1. Od razu niecierpliwa przechodzę tutaj na nowy adres bloga, bardzo się cieszę i już czuje się jak u siebie ;)) co więcej wyobrażam sobie, że zaraz wypijemy sok pomarańczowy w tej cudownej kuchni powyżej 😉 No dobra może Ty wypijesz kawę, ale ja do 8 marca jestem na odwyku 😛 hihihi
    Projekt wyszedł Ci wspaniały i nie ma w tym stwierdzeniu ani cienia kurtuazji…
    Ściskam i czekam na więcej!
    Dominika
    Ps. ja też mojego M. nie nauczyłam przez 10 lat, żeby odkładał swoje rzeczy i nie nauczyłam się nie być zaskoczona, gdy widzę te buty na środku salonu, te ze skarpetkami wystającymi apetycznie na zewnątrz wciąż jest we mnie to samo zdziwienie Ale jak to o O? Szybciej ja przestanę się dziwić niż M. rozrzucać swoje rzeczy…
    Ps2. To porównanie z konfliktem wokół TK i urządzaniem to u nas też wygląda to w ten sposób, choć większość bitew toczyła się na razie w świecie wirtualnych wyobrażeń, co będzie w tak zwanym realu ;P?

    1. Dominiko!
      Jeśli chodzi o urządzanie się w realu, to jest na to tylko jeden ratunek- WIELKA MIŁOŚĆ, ona Was pogodzi po największej awanturze ;P Buziaki :)))

  2. Na pewno włożyłaś w to serce, ale dlaczego w tak mikroskopijnej przestrzeni nie wykorzystałaś ściany za lodówką- wystarczyło podwiesić mikrofalówkę i od razu pojawiłby się wolny blat. A tak jest go tyle co na lekarstwo. I nie, rustykalne deski i gadżety nie będą wyglądały dobrze przy tych prl kubkach, plastikowym żyrandolu i nowoczesnych miseczkach, więc błagam- odpuść 🙂

    1. Mikrofala nie była uwzględniona w projekcie ani przeze mnie ani przez singla, to prezent od rodziny ” na nowe mieszkanie”, kupiony bo czego jeszcze brakowało… mikrofali 😉 Jeśli chodzi o deski dla mnie rustykalny nie oznacza nieokorowanego plastra drewna- miałam raczej na myśli coś skandynawsko- wygładzonego. Kuchnia jest tak mała, że wiszące szafki na obydwu ścianach zmieniłyby ją w windę. Nie zapominaj, że tuż przy kuchni jest stół, który doskonale nadaje się na brakujący blat roboczy. Pozdrawiam i dzięki za dyskusję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

2 + ten =