Merry Xmas! Świąteczne życzenia i grafiki do pobrania :)

 

Powiedzcie mi jak to się stało, że znów mamy święta?!!

Czas wyjątkowy, spędzany w rodzinnym gronie … i właściwie tylko to się liczy!

Z ogromnym sentymentem wspominam Boże Narodzenia z czasów swojego dzieciństwa. Mama przed świętami zaglądała w każdy kąt naszego mieszkania, a ja pomagałam jej w sprzątaniu, gotowaniu i pieczeniu ( Ilonka, moja młodsza siostra nieco mniej 😉 ) Cały dom pachniał czystością i jedzeniem…

W czasach “niedostatku”, ta wzmożona świąteczna krzątanina miała jakiś sens! Musiało przecież być “odświętnie”, a to rzeczywiście wymagało często niezwykłej kreatywności (do dziś pamiętam cudowny smak marchewkowo-pomarańczowego soku przecierowego, który na Boże Narodzenie robiła Mama…)

A potem i tak na Wigilię jechaliśmy pociągiem z Działdowa do Mławy, gdzie mieszkali moi Dziadkowie. Po Wigilii u Babci Reni, Rodzice ciągnęli nas na sankach po skrzącym się i skrzypiącym śniegu, a mróz szczypał nas w policzki (tak! wtedy na Boże Narodzenie ZAWSZE był śnieg!) na sąsiednią ulicę, gdzie mieszkała Babcia Alina i Dziadek Stefan. Moi rodzice znali się od dzieciństwa, Tata kumplował się ze starszymi braćmi mojej Mamy. Święta zawsze były więc okazją do spotkania z całymi rzeszami Cioć, Wujków i Kuzynów…

Jestem mamą w zupełnie innej rzeczywistości i w zupełnie innej rzeczywistości żyją moje Dzieci… Mam wrażenie, że mając wszystkiego w nadmiarze- zabawek, słodyczy, bajek… są niejako uodpornione, a przez to mniej wrażliwe i… uboższe. Jak będą wspominać Boże Narodzenia ze swojego dzieciństwa?

I trochę mnie to martwi… Bo nawet ja mam wszystkiego dosyć i nie mam ochoty na więcej… wręcz przeciwnie- chciałabym “chcieć mniej”… Coraz częściej odcinam się więc, jak tylko mogę od tych wszystkich agresywnych bodźców- a już zwłaszcza w święta, gdy mam wrażenie, że świat do reszty oszalał…

Choinkę ubraliśmy w kolorowe szklane bombki- ten sam zestaw od wielu lat, te przywiezione z domu rodziców mają lat tyle co ja… Nasza choinka nie poddaje się modzie, a mimo to zawsze wygląda zachwycająco…  Co roku wyciągam też dosłownie kilka tych samych dekoracji… I dziwi mnie nieustająco coroczny zalew świątecznej tandety w marketach- czy ludzie naprawdę każdego roku potrzebują nowego chińskiego szajsu?!!

Trzymając w ryzach na co dzień cały dom, nie mam w zwyczaju przed świętami szaleć z: porządkami, zakupami i gotowaniem. Chociaż owszem- umyłam żyrandole i posprzątałam za lodówką! Prezenty dostaną tylko dzieci (dla mnie prezentem jest to!), a w święta nie jadam więcej niż na co dzień (nie licząc dodatkowej porcji makowca 😉 ) Omijając centra handlowe wielkim łukiem, zaoszczędziłam czas, który mogłam wykorzystać na przedświąteczne przyjemności: projekt DIY- poszewkę na poduszkę  ozdobiłam gwiazdkami, wykorzystując do tego akrylową farbę i stempel wycięty z ziemniaka, by nadać nieco elegancji obszyłam dodatkowo gwiazdki grubą, błyszczącą, jedwabną nicią; i  zaprojektowałam świąteczną grafikę w dwóch wersjach- w najbardziej świątecznych kolorach jakie znam 🙂

 

Życzę Wam zwyczajnie 😉 Magicznych świąt!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pobierz

Pobierz

 

Przeczytaj również

7 komentarzy

  1. Wpadłam jak śliwka w świąteczny kompot i jestem na ostatnią chwilę z życzeniami i gratulacjami- widziałam sypialnię- Super :)!
    Ściskam i życzę świątecznej radości w proporcjach 99% beztroski 1% radosnego szaleństwa 😉
    Dominika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ten − six =