Baśka całowała cudnie, choć NIE bezinteresownie… czyli historia o sypialni ;)

 

 

Pamiętacie jak ostatnio pisałam o planach na urządzenie maleńkiej sypialni bez okna w garderobie- o tutaj?

Tooo, to… urządzona przeze mnie sypialnia wygląda… zupełnie inaczej! No, ale jak to, zapytacie- miał być beton na ścianie i wiszące półki… No tak to! Życia nie znacie?! To mniej więcej tak, że planujesz zakochać się i wyjść za mąż za wysokiego, szczupłego bruneta, a spotykasz średniego wzrostu blondyna i… no i też jest miło, nieprawdaż? 😉

Bo jak wiadomo “fantazja jest od tego, aby bawić się na całego”, a rzeczywistość trzeba po prostu ogarnąć!

Zajrzałam do portfela i okazało się (jak zwykle zresztą), że budżet jest MOCNO ograniczony… Zamiast jednak lamentować i skarżyć się na okrutny los- przekopałam zasoby komórki lokatorskiej i znalazłam tam puszkę z resztką zielonej farby, która została po malowaniu lamperii w pokoju Chłopaków. Stwierdziłam, że na jakiś rok (lub dwa) pomalowanie ściany za zagłówkiem łóżka jest całkiem satysfakcjonujące… Znalazłam też, ukryte w kącie, drewniane listwy przypodłogowe, w kolorze merbau (które zostały po olistwowaniu salonu kuchni i holu). Ponieważ podłogi w garderobie nie wymienialiśmy, a ułożony był tam najtańszy panel znaleziony w markecie budowlanym, w kolorze bielonego dębu- listwy należało jedynie pomalować na biało, co też uczyniłam niezwłocznie, wykorzystując białą farbę do drewna i metalu, którą zawsze warto mieć w zapasie 😉 I tak oto “bezkosztowo” przygotowaliśmy bazę naszej sypialni. Ponieważ jest to pomieszczenie niewielkie, lecz wysokie na 2,80m, ściana za zagłówkiem została pomalowana tylko do wysokości 1,20m. Wymyśliłam również, że ta “lamperia” przechodzi na boczne ściany na długość 0,5 metra. Osiągnęliśmy dzięki temu zabiegowi całkiem ciekawy efekt poszerzenia sypialni. Ładnie eksponuje to również kształt zagłówka naszego łóżka. Po meble udaliśmy się do naszej nieocenionej Ikea/i? i kupiliśmy tam jak zwykle: najtańsze łóżko, najtańszy stolik nocny, najtańszą komodę, najtańsze kinkiety i najtańszy ekwiwalent drugiego stolika nocnego w postaci tablicy/organizera ściennego. I jesteśmy zadowoleni, bo zaoszczędziliśmy tym sposobem lekko licząc 1.000zł 😉 Wystroju sypialni dopełniły dodatki w kolorze złota (kinkiety zostały pomalowane farbą w spray’u), pudrowego różu i zieleni… Skórzane uchwyty do komody to oczywiście dzieło StudioMonstera.pl

A teraz należy Wam się kilka słów wyjaśnień na temat Baśki…

Ostatniego dnia szkoły przed Bożym Narodzeniem, odebrałam po lekcjach swojego pierwszoklasistę, który minę miał ponurą i płaczliwym głosem powiadomił mnie, że to “najgorszy dzień jego życia!”

Jak myślicie, dlaczego?

Otóż na ostatniej lekcji dzieciaki miały klasową Wigilię, i mój syn został pocałowany przez Basię, która czuje do niego ogromną sympatię!

Pokiwałam tylko głową i uśmiechając się pod nosem, powiedziałam:

“Synu, za kilkanaście lat zrobisz WSZYSTKO, żeby tylko Basia zechciała Cię pocałować…”

W drugi dzień świąt, po południu, zostawiwszy Chłopaków u Dziadków, pędziłam wraz z Mężem samochodem, by jeszcze tego samego wieczora robić przewrót w komórce, aby wyciągnąć upchnięty tam regał, który postanowiłam ponownie awansować na salony (gdyż urządzenie sypialni w garderobie miało również znaczący wpływ na wygląd salonu), a przez kolejne 3 dni bez dzieci Mąż: malował, ciął, wiercił i przykręcał, skuszony obietnicą, że będę  go całować, całować, całować… ;P

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przeczytaj również

7 komentarzy

  1. No w takiej sypialni to nic tylko całować całować całować ;)! Bohoska, choć nie boho 😀 Doprawdy jestem zachwycona!! Kolory dodatki obrazy. Przemyślana i dopieszczona 😉 co do centymetra powierzchni.

  2. Bardzo interesujący artykuł i profesjonalne zdjęcia! Zainspirowałaś mnie swoimi pomysłami i na pewno wykorzystam je u siebie 🙂 Bardzo stylowo prezentuje się twoja sypialnia! Generalnie bardzo lubię jasne wnętrza z dodatkiem żywych kolorów, a szczególnie zielonych dodatków. Zielone rośliny ożywiają wnętrze i dodają świeżości do salonu 🙂 Oprócz tego chętnie przełamuję jasne kolorystyki mieszkania w stylu skandynawskim, kontrastującymi, zdecydowanymi kolorami dodatków i dekoracji. Moje ulubione dodatki do salonu do futrzane poduszki, narzuty, wazoniki itp 🙂 W 2018 roku są modne odcienie fioletowe. Bardzo lubię ten kolor i zamierzam uszyć pastelowe fioletowe futrzane poduszki do siebie do sypialni i salonu. Dlatego zapraszam na mojego bloga, bo niedługo pojawią się efekty mojej pracy 🙂

    Przyjemnie spędzam czas na Twoim blogu i będę zaglądać tu częściej. Zapraszam również na mojego bloga: https://edreamsstyle.wordpress.com/

    1. Drogi Grzegorzu! Przyznaję, że sypialnia ma słodki, kobiecy i nieco infantylny charakter… Tandetny oznacza- “rzeczy tanie, niedbale wykonane lub bez wartości, pozbawione dobrego smaku i kiczowate”. Mam nadzieję, że nie to miałeś na myśli pisząc komentarz ;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 − three =