“Nie ma sensu kupować kredensu”… na balkon!

Cały problem polega na tym, że jak się mieszka w miejscu, w którym nie chce się mieszkać, inwestowanie w nie wydaje się stratą pieniędzy… Ciągle poszukuję jakiejś równowagi pomiędzy “tu i teraz”, a marzeniami i planami na przyszłość… Jak wiecie nasze mieszkanie pomimo swoich w miarę przyzwoitych rozmiarów- 57m kw, nie spełnia naszych potrzeb- nasza sypialnia małżeńska to przerobiona garderoba […]

Continue Reading

Zabierz stąd tego POTWORA! ;)

    Tak, dowcipy o małżeństwie bywają nie tylko śmieszne, ale i… prawdziwe! Na przykład taka sytuacja… Zapowiadał się bardzo miły wieczór… Dzieci w łóżkach, a my w romantycznej aranżacji na kanapie, pod kocysiem, wybieramy film… I nagle pojawia się ON, ten POTWÓR i zamienia wszystko w koszmar… Wygrażamy sobie nawzajem z M.- nie będzie filmu, ani nic innego… każde […]

Continue Reading

Znowu… sypialnia?

    Ostatni wpis był o sypialni, a dziś dla odmiany będzie o… tej samej sypialni 😉 Cóż mogło się zmienić w tak krótkim czasie? Otóż jak twierdzi mądre przysłowie: “Lepsze jest wrogiem dobrego”, czy też podobne, mówiące, że “Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej…” Na długo przed tym, zanim wpadliśmy na pomysł urządzenia sypialni w […]

Continue Reading

Baśka całowała cudnie, choć NIE bezinteresownie… czyli historia o sypialni ;)

    Pamiętacie jak ostatnio pisałam o planach na urządzenie maleńkiej sypialni bez okna w garderobie- o tutaj? Tooo, to… urządzona przeze mnie sypialnia wygląda… zupełnie inaczej! No, ale jak to, zapytacie- miał być beton na ścianie i wiszące półki… No tak to! Życia nie znacie?! To mniej więcej tak, że planujesz zakochać się i wyjść za mąż za wysokiego, […]

Continue Reading

Merry Xmas! Świąteczne życzenia i grafiki do pobrania :)

  Powiedzcie mi jak to się stało, że znów mamy święta?!! Czas wyjątkowy, spędzany w rodzinnym gronie … i właściwie tylko to się liczy! Z ogromnym sentymentem wspominam Boże Narodzenia z czasów swojego dzieciństwa. Mama przed świętami zaglądała w każdy kąt naszego mieszkania, a ja pomagałam jej w sprzątaniu, gotowaniu i pieczeniu ( Ilonka, moja młodsza siostra nieco mniej 😉 […]

Continue Reading

Nie ma takiej opcji!! (czyli o tym jak ten jeden, jedyny raz- to Mąż miał rację…)

  Byłam właściwie “na bank” pewna, że w naszym mieszkaniu, (oprócz wyprowadzki) już nic ciekawego się  nie wydarzy… Po urządzeniu pokoju chłopaków i przenosinach  ze spaniem na kanapę do salonu, po pozbyciu się żyrandola glamour z łazienki, po wymianie paskudnego stołu w jadalni, po zakupie nowych, wymarzonych krzeseł do kuchni, itd., itp… w naszym życiu nastąpił względny spokój…  Malowanie ścian, […]

Continue Reading

Zero życia i “nowy” look salonowy…

Zielony dywan leży na podłodze w salonie już od drugiego stycznia, zasłony we wzór liści wiszą od wiosny, a galerii nad kanapą ciągle czegoś brakowało, aż do pojawienia się w salonie drabinki, którą zrobiliśmy z mężem na balkon, a którą trzeba było gdzieś “przezimować”. Ścianą nad komodą z lat 60tych nadal nie mogę się pochwalić-  nie zawisły tam kolorowe kubiki, […]

Continue Reading

O kuchni i seledynie słów kilka…

Uff! Nareszcie mogę odetchnąć z ulgą! I pokazać Wam z ogromną radością moją kuchnię, w której wszystko jest tak, jak sobie wymarzyłam. Kolejne pomieszczenie i kolejny skończony projekt! A to za sprawą uwielbianego przeze mnie koloru seledynowego (do dziś pamiętam moje śliczne, seledynowe mokasynki z dzieciństwa). Barwa seledynowa to jasna, delikatna zieleń będąca mieszaniną kolorów jasnozielonego i szarego. Nazwa koloru […]

Continue Reading

Lato wszędzie!

    Witajcie urlopowicze (obecni i przyszli)! Lato przyszło do nas, jak co roku- w dniu moich imienin! Szczęściara ze mnie ogromna, gdyż urodziłam się na początku maja, w jego najładniejszej części, gdy zieleń ma jeszcze ten piękny, młody, opalizujący odcień, gdy kwitną bzy i nasycają powietrze swym odurzającym zapachem, a zaraz w następnym miesiącu  dostaję w prezencie imieninowym lato! […]

Continue Reading

Baby to jakieś inne są- czyli historia hardcorowego liftingu łazienki.

Zaczęło się jak w filmach Hitchcocka- od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rosło… Trzęsieniem ziemi była reakcja mojego Męża na pomysł, aby wymienić w łazience żyrandol glamour na coś mniej ostentacyjnego. Po tylu latach powinien się już do tego przyzwyczaić, za każdym razem jednak sytuacja wygląda tak samo ;P Gdy minęło już trzęsienie ziemi i decyzja o zakupie lampy została […]

Continue Reading